Home / Psy do adopcji wirtualnej / Argo

Argo

Słowa kluczowe: ,

Argo trafił do nas w 2013 roku. Został oddany przez właściciela, który nie miał czasu ani warunków, aby trzymać tak dużego, pełnego energii psa. Na dzień dobry Argo został wykastrowany, co trochę go uspokoiło, a potem został umieszczony w kojcu, z którego wychodzi trzy razy dziennie na łąkę. Argo ma ok 5 lat, najbardziej lubi biegać za piłką i bawić się w podchody. Latem przesiaduje w baseniku i ciężko go stamtąd wyciągnąć, a jego ulubiona zabawa to wciąganie korka. To bardzo inteligentny pies, który świetnie nadawałby się do stróżowania (nie lubi obcych w swoim kojcu), ale również potrzebowałby regularnego kontaktu ze swoim opiekunem i wspólnych spacerów.

Argo nie zostanie wydany na łańcuch, szuka miejsca ze sporą, ocieplaną budą i z terenem do biegania, jak również doświadczoną osobą, która może poświęcić mu czas i porzucać ulubioną piłeczkę, jednocześnie nie dającą sobie wejść na głowę. Argo najlepiej będzie się czuł w miejscu bez innych zwierząt. Zostanie wydany do nowego domu po pozytywnej weryfikacji ankiety przedadopcyjnej oraz po wizycie osoby z Fundacji lub wolontariusza w miejscu, gdzie miałby przebywać. Wskazany jest również przyjazd zainteresowanej osoby do schroniska i poznanie się z psem przed adopcją. Argo przebywa w Boguszycach Małych k. Rawy Mazowieckiej. Wydanie psa bez wcześniejszego poznania nie jest możliwe. Chętne osoby zapraszamy do kontaktu pod numerem telefonu 509 201 457 lub 513 430 207 lub email wesi@gazeta.pl

 

Aktualności

PODZIĘKOWANIA – GRANCE FINALE

Fundacja Ostatnia Szansa wraz ze wszystkimi Boguszkami, serdecznie dziękuje firmie GRANDE FINALE  (www.grandefinale.pl) za podarowanie ogromnego pudła z koszulkami pooperacyjnymi (więcej…)

PODZIĘKOWANIA ZA DARY OD FIRMY DINGO

Boguszki dziękują bardzo firmie DINGO za przesłanie dużej ilości szelek (w tym także zapinanych bardzo zmyślnie, dzięki czemu psiaki nie (więcej…)

PIT – WSPANIAŁE METAMORFOZY

PIT trafił do nas na początku września – koczował na stacji benzynowej i straszył swoim stanem zdrowia. Dobrze nie było (więcej…)